NASZ DOM JEST PEŁEN MERDAJĄCYCH OGONKÓW, POCAŁUNKÓW, MOKRYCH NOSKÓW I MIŁOŚCI

Jesteśmy członkami ZKwP o/Chorzów

Skąd się wzięła miłość do hawańczyków?

Zaczęła się zwyczajnie, chcemy psa, który nadaje się do mieszkania w bloku, jest nie za duży, ma włosy, potrafi sam być w domu, nie szczeka za wiele, o żywym temperamencie, chętny do zabawy i spacerów, inteligentny. Pewnego dnia zupełnie przypadkiem trafiliśmy w TV na kanale Animal Planet na program "Wszystko o psach", w odcinku przedstawiana była między innymi rasa hawańczyk i okazało się, że spełnia nasze oczekiwania. Potem szukanie stron z hodowlami, artykuły o "pędzlach", zdjęcia i już...
Pojechaliśmy prawie 600 km po pieska na kolanka, tam oczywiście ostrzeżenie - Hawańczyk uzależnia, zaczyna się od jednego, ale na jednym się nie kończy - ale my jesteśmy twardzi...
Te czarujące maślane oczka, merdający ogonek, powitania, wypełniacz łóżka...
Potem, z czystej ciekawości, próba sił na wystawach, pierwsze sukcesy, tytuły no i może by tak suczka...
Kolejne 550 km jazdy w jedną stronę i suczka jest :), ale tak mieć parkę i  bez hodowli....
Tydzień myślenia i jest nazwa hodowli...
Budowa domu, bo przecież psy muszą mieć miejsce do biegania, własny pokój..

Potem pierwszy miot, drugi... 

A co dalej - plany są ale to już sami zobaczycie śledząc naszą stronkę.​

DSC_0005.jpg